 |
 |
11 grudnia 2005
Bunkier Sztuki
16.00 PANEL I
Sztuka polityczna, sztuka estetyczna
Prowadzenie: Magdalena Ujma, udział biorą: Marcin Różyc („DIK Fagazine”) Violetta Sajkiewicz („artPAPIER”), Adam Mazur ("Obieg")
Obserwując jakie wystawy organizuje się ostatnio w Polsce, i jak wyglądają dyskusje wokół nich, można dojść do wniosku, że cenione jest to, co polityczne i zaangażowane.
Polityczne, zaangażowane, walczące, odnoszące się bezpośrednio do rzeczywistości i usiłujące ją analizować/krytykować/zmieniać wydaje się znajdować najwyższe uznanie w oczach polskich krytyków i kuratorów. Gdy się patrzy na tematy najgłośniejszych wystaw z ostatnich lat, na przykład Anety Szyłak czy Kazimierza Piotrowskiego, to widać ich zdominowanie przez kwestie pamięci historycznej, analizowanie, krytyka i reinterpretacja polskiej tożsamości. Można mówić też o wystawach monotematycznych, mających za cel reinterpretację samej sztuki.
W tym kontekście chcę zadać następujące pytania:
-
Czy publiczność rzeczywiście właśnie tego chce?
-
Czy artyści rzeczywiście są tak chętni do tworzenia sztuki zaangażowanej/politycznej?
-
Dlaczego w Polsce sztuka jest ponura? Dlaczego istnieje tutaj tak wiele sztuki ciężkiej, egzystencjalnej, mizerabilistycznej, podszytej sarkazmem i masochizmem?
-
Czym jest sztuka polityczna i czy w ogóle istnieje w Polsce?
-
Czy przypadkiem nie jest hasłem rozpowszechnianym przez elity, postulatem, który ma niewielkie odniesienie i do rzeczywistości sztuki, i do specyfiki jej odbioru w Polsce?
-
Dlaczego nawiązywanie do kultury popularnej jest w Polsce czymś źle widzianym?
-
Czy dostrzega się i docenia rolę ironii jako strategii artystycznej?
-
Co dzieje się dzisiaj z estetycznymi wartościami sztuki?
Magdalena Ujma
Fundacja Dynamis, św. Jana 15, I.p
18.00 PANEL II
W poszukiwaniu nowej formuły czasopisma
Prowadzenie: Robert Ostaszewski („Dekada Literacka”). Udział biorą: Marcin Baran („Arte”), Łukasz Badula („Per-Jodyk”), Wojciech Rusinek („artPapier”).
W dyskusji panelowej W poszukiwaniu nowej formuły czasopisma punktem wyjścia jest oczywista konstatacja, że kondycja czasopism literackich czy kulturalnych jest z roku na rok coraz gorsza: znikają kolejne tytuły, pojawia się niewiele nowych, pisma istniejące wychodzą nieregularnie.
Spróbujemy zastanowić się, czy istnieją szanse na zmianę tej sytuacji i odpowiedzieć m.in. na pytania:
- czy definitywnie wyczerpała się formuła czasopism i działań organizacyjnych, które za nimi stały, sprawdzające się w latach 90.?
- czy możliwe jest odbudowanie pozycji czasopism w sytuacji, kiedy prestiż i
środowisk kulturalnych, i samej literatury jest coraz bardziej wątpliwy?
- co należy zmienić w samych pismach i sposobie ich funkcjonowania, aby „wyprowadzić” je z coraz głębszej niszy środowiskowej?
- czy w obecnej chwili możliwe jest znalezienie takiej formuły pisma literackiego, które z jednej strony byłoby profesjonalne, z drugiej – miało szansę trafić do szerszej publiczności?
Robert Ostaszewski
|
 |